Zdewaluowany sprzęt
Czas temu jakiś popełniłem wpis „Zdewaluowane oprogramowanie”.
Pora na część drugą.
Archaiczny sprzęt.
Kto pamięta pagery? Nigdy nie potrafiłem zrozumieć, co w tym jest fajnego. Dostajesz informację, że ktoś chce, żebyś do niego zadzwonił. Może nawet dostajesz użyteczne informacje – ale nie jesteś w stanie na nie odpowiedzieć. No zaiste cudowna perspektywa. Pół biedy, jeżeli to coś w stylu wyników totolotka. Ale jeżeli to informacja istotna, na przykład „teściowa uciekła z pułapki, co robić?”, a ty znajdujesz się w środku niczego… Nie jesteś w stanie w żaden sposób koordynować pościgu. Tak naprawdę nie możesz nic zrobić. Stresujesz się, przestajesz myśleć jasno. Możesz popełnić błąd, zostawić jakieś ślady.
Nie. Pagery nigdy nie powinny były powstać. Szatańskie urządzenia. Na szczęście zniknęły z powszechnego użycia równie szybko, jak się pojawiły.
Bzieeełu, triiit, bip bip buuu błłłł awizuuu awiiiz zizizi łiii. Modemy.
Totalnie porypana technologia. Modem analogowy. Kto to widział, żeby przesyłać dane przez telefon. Ale niech będzie. Tylko kto i po co, wbudował w to głośnik, o mocy przekraczającej klakson w maluchu i ustawił go domyślnie jako włączony. Na maksa.
Zresztą – cała przewodowa telefonia już dawno mogłaby się zwinąć… nikt tego nie używa, prądu z tego ukraść idzie tyle, że ledwo na jednego LED’a starcza… porażka.
A tak przy okazji – kupię jakiś porządny, zewnętrzny modem. Wystarczy 33600 bps. W momencie, kiedy wysiada mi mój wspaniały, wielkiej mocy ISP, czuję się zagubiony. A 0202122 chyba nadal działa?
Fotografia analogowa
Ludzie. Dajcie spokój. Teraz się „pstryka” i „wrzuca”. Słit focia ląduje na naszej-klasie i fajnie jest. Komu by się chciało bawić w jakieś filmy, wywoływanie, odbitki. A może jeszcze potem wkładać te zdjęcia do albumu i komuś je pokazywać i opowiadać?
Albo slajdy i rzutnik.
Bądźmy poważni. Spalić, zaorać i zapomnieć o tym „wynalazku”.
Jeżeli dobrze poszukacie, to znajdziecie kogoś, kto będzie upierał się, że monitory CRT są lepsze od tych dziadowskich elcede. Beznadziejny czarny, marne odświeżanie, smużenie, żałosne kolory, słabe kąty, porażka w innych niż natywna rozdzielczość itp.
Owszem. W matrycach sprzed 15 lat.
„Ale nawet w nowych czarny nie jest czarny, źle się filmy ogląda, prawdziwy kinoman nie jest w stanie oglądać filmu na LCD”.
Ta, jasne. Prawdziwy kinoman. Ogląda filmy na monitorze 19″.
No i argument nie do obalenia – rozmiary. W zasadzie nie mam nic przeciw technologii CRT – jest tania i fantastyczna jakościowo. Szkoda, że zajmuje trzy czwarte biurka.
Komputery są fajne, ale już trochę się przeżyły. Mikroprocesor ma prawie 40 lat. Trunki mogą mieć 40 lat. Ale coś, co aspiruje do bycia nowoczesnym sprzętem? Chyba już pora wymyśleć coś nowego.
Pozostając w komputerowych tematach, wspomnijmy myszki kulkowe i trackbale. O ile te drugie występują już w wersjach optycznych i laserowych, to pozostaje dla mnie zagadką jak można tego używać.
A jestem człowiekiem, który przeszedł (chyba jednak nie całe) Golden Axe na… kulkowym trackballu. Mogę jednak zaakceptować fakt, iż dla kogoś to jest wygodne.
Myszki kulkowe jednak… to, że odeszły w niebyt jest wielkim sukcesem. Nie znam nikogo, kto by za nimi płakał, ale znam niestety jeszcze wiele miejsc, w których są w obiegu. Z placówkami oświatowymi na czele.
Zmiana branży. Książki papierowe jakie są, każdy widzi. Ciężkie, zamykają się same… no i trzeba je czytać. Kto to widział! Ciekawą ich cechą jest zaginanie czasoprzestrzeni. Książka – byt niepopularny. Totalnie już niemodny. W niektórych kręgach posiadanie czegoś takiego jest uważane za nietakt. Dla znakomitej większości społeczeństwa, jedyne sensowne zastosowanie książki, to podkładka pod nierówne nogi mebli. Tak więc, niechciana, pogardzana, prawie już zapomniana książka, powinna spełniać podstawowy postulat sprzętu zdewaluowanego – kosztować nic. A niestety tak nie jest i kosztuje dużo za dużo. Ubolewam nad tym.
Fajnie jest posłuchać muzyki. Na przykład jadąc autokarem. Jak dziś pamiętam czasy, kiedy posiadacz walkmana, to był „gość”. Wyobrażacie sobie w dzisiejszych czasach kogoś, kto nagrywa piosenki na kasety? Lata później, w modzie były przenośne odtwarzacze CD. Ponieważ też już przeszły do lamusa, możemy sobie szczerze powiedzieć – chory pomysł. Nawet kaseciaki były lepsze.
Dyskietki miały długi i szczęśliwy żywot. Odchodzą. Jednak pod koniec ich panowania, w naszej zacofanej części świata, istniał deficyt przenośnych pamięci o większej pojemności. Wtedy furorę robiły kieszenie na dyski twarde. Kto wymyślił takie „cudo”? Idea użycia delikatnego przecież urządzenia do przenoszenia danych jest trochę dziwna. Na szczęście niedługo później pojawiły się nagrywarki DVD i pendrive’y. Pomału wkraczamy także w fazę działającego internetu w Polsce i może doczekamy czasów „klikasz i masz”. Kieszenie miały nawet drugą młodość, związaną ze „słynnymi” akcjami „nalot na piratów”. W zasadzie ten związek istniał tylko z paniką i plotką.
Zegarki ręczne. W dobie „każdy ma komórkę” zanikają. Moda komunijna się zmieniła, teraz bez quad-a nie podchodź. Widać to także w asortymencie zegarków. Od pół roku próbuję sobie kupić zegarek i jedyne co jest dostępne to plastik – fantastik do 30zł, a później od razu snobik – fantastik od 2000zł wzwyż.
Pora na smutną prawdę. Jest taki sprzęt, który mimo wszystko – nie powinien wypadać z użycia. Takie na przykład mydło. Niestety, moda na używanie środków higieny osobistej w narodzie ginie. Jest także pewien odłam uznający, że dezodorant „zamaskuje wszystko”. O dowody niestety nie jest trudno – polecam wycieczkę komunikacją zbiorową.
Jednak nie każdy postęp jest dobry.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
polski
čeština
english
Yyyy, co Autor pił przed napisaniem? Bo pytać o to, co miał na myśli nie ma sensu. Wygląda na kolejne “narzekactwo”, którego w necie bez liku.
Cały artykuł wziąłbym za dowcip, gdyby nie pewne zdania, które świadczą, że Autor ględzi na poważnie.
Chętnie dodałbym do “sprzętów zdewaluowanych” blogi, które służą do wylewania żali. “Powinno być tak, a tak”, jeszcze mi brakuje tylko tekstów w stylu “na Zachodzie to nie do pomyślenia”, “w Niemczech już dawno poradzili sobie z papierowymi książkami”. Tak… w latach 30-tych, jarali je na stosie.
Akapit dot. muzyki jest zupełnie bez sensu. O co w nim chodzi? Jakie wnioski można z niego wyciągnąć? Że kasety i CD są już niemodne? TO DOPIERO ODKRYCIE! Ale potem się okazuje, że jednak “kaseciaki były lepsze”. ??
Jednym słowem, wszystko, czego nie używasz (bądź nie umiesz używać) powinno zniknąć. Nie przyszło Ci do głowy, że pagery były szalenie potrzebne na innych szerokościach geograficznych? Pamiętasz jak często korzystali z nich bohaterowie “Ostrego dyżuru”? To, że w Polsce się nie przyjął, to inna historia.
Trackballe, to kwestia wygody, nadgarstki są rozluźnione a wszystko robi się jednym paluszkiem… No, może Autora paluszek jest z lekka… nieruchawy? :P
Fotografia analogowa jest wciąż ważna dla artystów i wielu profesjonalistów. Tak jak fotografia wielkoformatowa. To, że nowy cyfrak Autora ma już 30 mega-zajebistych-pikseli, to nie znaczy, że choć trochę spełnia to potrzeby np. artystów.
Innymi słowy, Autorze, znajdź sobie w końcu dziewczynę i przestań marudzić. ;)
:)
Co mi się nasunęło…
Telefonia – znam takich co uzywają kabli. Co więcej, mam w kompie modem 33.6. Sam piszesz, że czasem może się przydać. Co więcej – tam jest jeszcze FAX. Nie podejrzewasz nawet ile instytucji nie uznaje maila, ale uznaje fax za oficjalną komunikację.
Mam w domu CRT 21″. Mam w pracy LCD 24″ – roczny. Wolę obraz na tym CRT. Poza tym, nie napisałeś, że LCD pracuje tylko w jednej rozdzielczości. Po co mi monitor 24″, na którym będę miał obraz wielkości znaczka pocztowego? Aha – mam specjalne biurko pod monitor.
Zegarki – bez przesady. Tissot, Atlantic, Certina czy nawet – omg – Casio robia wiele modeli w przedziale 500-2000.
Używam myszki kulkowej. Bezprzewodowego Logitecha. Do niedawna na pięcioletniej gwarancji. Używam książek. I kieszeni na dyski. Używam CD Walkmana (nazwa zastrzeżona Sony). I… mam koło biurka deck Pioneer CT-W803RS. Cudeńko na dwie kasety. :)
Ah, no właśnie, zapomniałem napisać o zegarkach. Skoro już narzekamy, to uderzę w ten ton:
Szczyt buractwa to wyciąganie przetartej komórki z kieszeni, żeby zobaczyć, która jest godzina.
Co do monitora – potwierdzam. Dopiero dzisiejsze LED mają czerń porównywalną z CRT. I nie bez powodu wciąż szuka się doskonalszych technologii… Gdyby LCD było takie dobre, nie poprawiano by obrazu poprzez LED i inne.
haha ale cie pojechali Pabre :) czego sie czlek nie dowie z bloku (mylnie przez niektorych nazywanym blogiem) :D czemu ja sie dowiaduje ostatni ze nie jestes juz z TW :( ??
LCD pracuje z jedna rozdzielczascia ? cos nowego …
oczywiscie CRT zeczywiscie maja lepszy czarny i chyba tylko telewizja ich jeszcze uzywa :)niezapomnijmy o zakazie produkcji takich telewizorow (pewnie monitorow tez sie to tyczy)
co do zegarkow to rzeczywiscie przezytek :)
nie zgodze sie co do dyskietek – dawno chyba nie byles Pabre na polibudzie ze zapomniales ze trzeba miec duzo dyskietek ze soba :)
pabre ty juz nie lubic swoich ksiazek to ja czekac twoja kolekcja :D
ta znam geniuszy ktorzy uwazali myszki kulkowe sa ‘debest’ (tylko ciagle ja czyszcze) ale sa ‘debest’ po co mi myszka laserowa nie to zlo narzedzie szatana …. a pozniej jakie to fajne jak ja moglem zyc tyle lat bez tego :)
allsiupakabras: zegarki jak słowniki ortograficzne – Tobie niepotrzebne :P
Zegarek to najprzyzwoitszy i najbardziej stylowy sposób, by “być na czasie”. Ale jak ktoś ubiera trampki do garniaka, to może tego nie rozumieć. :P
I jeszcze bardzo ważna rzecz: ja po Pabre nie jeżdżę, bo Człeka szanuję. Staram się tylko, by komentarz pasował do artykułu.
Łohooo, ale mnie ominęły atrakcje.
To zacznę od początku – artykuł miał być „niepoważny”. Problem w tym, że powstawał na raty, przez chyba kilka tygodni i spójność na tym wyraźnie ucierpiała. Stąd wstawki będące bardziej na poważnie.
Zdarzają się gorsze i lepsze wpisy, nic na to nie poradzę…
Ale odniosę się do komentarzy, aby nie było wątpliwości – od tego momentu jest na poważnie.
Książki, na papierze. Uwielbiam. Czytać, macać, kupować, kartkować, układać na półce, oglądać, przekładać i patrzeć na nie.
Muzyka – nie odkrywam tam, że CD i kasety są niemodne. Po prostu o tym wspominam. Uważam, że kaseciaki były lepsze, bo mimo epizodów z „wciąganiem taśmy” – dało się z tym biegać, latać, skakać. CD w innym miejscu niż szafka się nie sprawdza. Mechanizmy padają, systemy antywstrząsowe działają jak chcą. OK – może w sprzęcie z górnej półki jest wszystko w porządku. Póki co nie miałem okazji się przekonać.
Pagery. W zastosowaniach „zawodowych” jak najbardziej. Do użytku „prywatnego”… kiedyś czemu nie. Sobie bym czegoś takiego nie kupił, ale przecież nikomu nie zabroniłbym ;-)
Trackballe – nie odpowiadają mi i tyle. Uznaję tylko myszki. W ostateczności trackpoint’y. Touchpady też mnie nie przekonują. Z drugiej strony zawsze kusiły mnie tablety – kiedyś przetestuję.
Fotografia. Tu się tłumaczyć nie będę, bo sam dobrze wiesz, że nadal sprzętu analogowego używam. A cyfrak autora dotarł dopiero do 6 megapikseli i artyści sobie z nim bez problemu poradzą. W inny sposób, niż analogiem. Co nie znaczy od razu, że gorszy. Inny.
Telefonia przewodowa. Fajna jest niezależność od zasilania. Fax. Nie lubię tej technologii. Ale faktycznie jest niezniszczalna. Tyle, że nie widzę technicznych przeszkód, aby wysłać faksy na przykład z komórki ;-) Jeszcze jedno odnośnie „kablowej telefonii” – kto z Was ma jeszcze typowy telefon „stacjonarny” z innego powodu niż „zawsze było”? (dopisek: jako osoba prywatna)
Monitory CRT. Technologia jest tak dojrzała, że nie może nie być doskonała. Także bardzo lubię taki obraz. Jednak dobre matryce LCD (a nie jakieś śmieszne TN) także generują naprawdę śliczny obraz. Niestety nie są wtedy konkurencyjne cenowo. W sprawie natywnej rozdzielczości także sprawa jest prosta. Po pierwsze monitory, które nie potrafią obrazu przeskalować np z 320×200 do 1280×1024, tylko wyświetlają „znaczek pocztowy” to jakaś pomyłka. Każdy normalny monitor to przeskaluje do pełnego ekranu – z bardzo dobrym rezultatem. Ochydność zaczyna się dopiero przy „bliskich” rozdzielczościach, np 1024×768 przeskalowane do 1280×1024. Na to faktycznie nie da się patrzeć. Tylko kiedy ktoś używa nienatywnego trybu? Gry. Inne zastosowania chyba nie mają przeciwwskazań do pracy w rozdzielczości natywnej matrycy.
Jeszcze jedna uwaga mi się nasuwa – LCD nie jest „cudowną” technologią. Jest nawet całkiem przeciętne i w tej chwili przestarzałe. Niestety – co się zainwestowało i wyprodukowało trzeba sprzedać. Dlatego jeszcze poczekamy na prawdziwy zamiennik CRT-ków.
Zegarki. Może mam pecha i nie mogę nic dla siebie znaleźć… Faktem jest też, że celowałem poniżej 500zł.
Dodam jeszcze, że poza pagerem i modemem (ale modem jak wspomniałem – planuję ponownie posiąść), cały „skryklany” przeze mnie sprzęt posiadam. Włącznie z monitorem CRT i myszką kulkową (o taką http://www.hp9845.net/9845/projects/mouse/images/mouse-accessories.jpg – działa do teraz praktycznie idealnie). Tyle, że nie wszystkiego na co dzień używam.
Nie no, Pabre, przecież nie musisz się tłumaczyć. Dałeś mocny artykuł, to daliśmy mocne komentarze.
Jak będzie trzeba zrobić zadymę, to wiesz po kogo dzwonić ;)
Właśnie miałem napisać, że “hate artki” sąnajlepsze bo generują najwięcej komentarzy. Jak zestawiłem kiedyś w artku telewizję z Goebbelsem, to też były fochy w komentarzach.
[...] wpis trochę w klimacie „Zdewaluowanego sprzętu” [...]