SuperMegaHiperDuper węzeł Sośnica
Niedawno został otwarty największy w Polsce, a w zasadzie największy w tej części Europy, no ale nie bądźmy skromni, nawet Niemców przegoniliśmy, by nie wspominać o żałosnych konstrukcjach z uesa, węzeł drogowy Gliwice Sośnica. Artykuły na dwie strony w gazetach, wywiady, reportaże w TV.
Obraz tego cudu inżynierii wyłaniał się taki: każdy, absolutnie każdy przejeżdżający przez ten węzeł, z powodu jego SuperMegaHiperDuper rozmachu, wielkości, skomplikowania i w ogóle tego że jest, powinien dostać orgazmu i się tam zgubić. Nie jestem pewien, czy odwrotna kolejność jest dozwolona.
Ten kawałek drogi jest taki ważny i SuperHiper, gdyż jest to unikalne na skalę światową miejsce, gdzie przecinają się dwie autostrady! Czy ktoś z Was może sobie to wyobrazić? Nie jedna autostrada – obiekt wręcz niespotykany na świecie, unikalny, ekstremalnie trudny do wykonania. Nie! TO AŻ DWIE AUTOSTRADY W JEDNYM MIEJSCU!
To jest po prostu niepojęte. Teraz kiedy już wiecie, podniecenie sięga zenitu, puls przekroczył 160, pocicie się, dodam jeszcze coś! Z TYM WSZYSTKIM PRZECINA SIĘ JESZCZE JEDNA DROGA! Takie zwykłe dziadowskie dziurawe jednojezdniowe zakorkowane coś, ALE JEST! Co prawda po „przebudowie“ miało mieć 3 pasy ruchu w jedną stronę… ale do tego co miało być, a co jak na razie jest, dojdziemy za kilka akapitów.
Dla kierowców powstały specjalne mapki, animacje i informacje jak „przejechać“ ten węzeł. Każdy artykuł / reportaż / cokolwiek zauważa, że kierowcy muszą nauczyć się poruszać po węźle.
Nauczyć się poruszać po węźle.
Zawsze chciałem „uczyć się“ drogi na pamięć!
Wniosek był jeden – albo projekt jest totalnie spieprzony i węzła nie da się przejechać nie siwiejąc przy okazji, albo uznano, że kierowcy to idioci nie potrafiący jeździć. Była jeszcze trzecia możliwość – koniunkcja dwu pierwszych.
Jak tam jest naprawdę?
W skrócie – przejazdowi nie towarzyszą chóry anielskie! Niestety.
„Rondo“ stanie się bardzo szybko czarnym punktem.
Spora część nie jest gotowa.
Żeby się zgubić, trzeba się postarać.
A teraz dokładniej.
Spora część węzła nie jest gotowa. Jeździ się objazdami, naprawdę dzikimi. Chyba nie przesadzę, jeżeli napiszę, że nadrabia się drogi liczonej nie w metrach a w kilometrach, jeżdżąc tylko po samym węźle! Tak, to będzie duże. Będzie. Póki co spotyka się tam tylko półtorej autostrady a nie dwie, natomiast Pszczyńska nadal jest mizerna. Są tam jeszcze budowane mosty, powstają drogi – więc zakładam, że docelowo nie będzie się trzy razy przejeżdżało nad tą samą drogą… Naprawdę nie rozumiem szumnego „otwarcia“ tego węzła – gdyż tam po prostu tylko fragmenty zostały udostępnione do ruchu. To wszystko. To co jest – jest „wporzo“. Szeroko, gładko. Z jakimś tam rozmachem. Oznakowanie skąpe, ale niezłe. Jechałem tam trzy razy i problemu nie było, chociaż trochę brakuje konsekwencji – raz drogowskazy są sporo przed, innym razem na wysokości zjazdu i raczej się nie dublują. Mimo to, aby się zgubić trzeba zignorować znaki i płakać „bo dżipijes mi nie powiedział“.
Największą wadą wydaje się rondo nad Pszczyńską. Są tam światła – w tej chwili wyłączone. Projekt chyba jednak zakłada bardzo silnie ich „działanie“, gdyż widoczność na rondoskrzyżowaniu jest daremna. Złe sformułowanie. Widoczność nie jest… Samo rondo materializuje się na drodze bardzo nagle (mimo znaków) – jest do niego lekki podjazd na którym nikt nigdy przepisowo jeździł nie będzie. To jednak nie jest głównym punktem programu. Problemem są barierki – idealnie zasłaniające widoczność. W celu ocenienia sytuacji na skrzyżowaniu w zasadzie trzeba na nie wjechać… (na skrzyżowanie, nie na barierki ;-) ) RtB co prawda mówi, że to nieprawda, bo z autobusu widoczność jest bardzo dobra ;-).
Podsumowując – będzie z tego kiedyś całkiem dobre „skrzyżowanie“. Do pełni szczęścia będzie wymagane tylko zdemontowanie barierek i świateł na rondzie ;-)
Můžete sledovat každou odpověď na tento příspěvek službou RSS 2.0. Můžete napsat odpověď, nebo využít trackback z vašeho vlastního webu.
polski
čeština
english
drogi PaBre, masz całkowitą rację we wszystkim, no prawie wszystkim, o tuż czytałem artykuł, jakiegoś tam prof. inż. z jakiejś tam uczelni (wiem, że nie jest to dokładny opis ale nie umiem w tym momencie znaleźć tego artykułu), w którym to ów profesor tłumaczy takim prostym ludziom jak ja, że tak naprawdę to nie jest to jeden węzeł a trzy (tak trzy) i, że do największych to mu bardzo dużo brakuje. Zrobił projekt, na którym pokazał jak to powinno być zrobione, żeby mówić o jednym. ogólnie podsumował to tak, że ze względu czytelności, bezpieczeństwa i jednego węzła to ten projekt jest totalnie spartaczony.
pozdrawiam
zapomniałem dodać, że zostało to zrobione normalnie tak jak w Polsce.
Z ciężarówki pewnie widoczność jest jeszcze lepsza ;-)
Ale tak czy inaczej węzeł póki co nie spełnia pokładanych w nim nadziei – wjazd do Gliwic Pszczyńską nie został nawet tknięty, co oznacza, że dalej stoi tam stary wiadukt z jednym pasem w każdą stronę i korkami o (prawie) każdej porze dnia…