Dzień jak co dzień…
Wreszcie jest… światowa premiera.
Oczywiście na bloku nie może być komiksu. Literka “G” poskarżyła się posłom i teraz będzie chroniona już nawet przed poczęciem.
Dlatego zapraszam na degustację (tylko się nie zdegustujcie) “Gomigsu”.
Nazwa jeszcze nie ustalona – póki co trzymam się wersji “najnf floo”.












You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
polski
čeština
english
a zawsze bylem ciekaw jak wyglada twoj dzien i juz wszystko jasne :) nioooo jak na poczatek moze bcy ale pozniej tzreba sie postarac bardziej :)
1. pulsu nie wyczuwa się na skroni :P
2. moim zdaniem ta kołderka i tak jest lekko wypukła :P:P:P
3. Rysunki-super!!! Zmuszają do refleksji nad zyciem no i ta prostota wyrazu :D:D:D
Zgadzam sie z autorem pierwszego wpisu ze ta kołderka i tak lekko wypukła :P ale grafika…. jestem pod wrażeniem :)
Przepraszam :> drugiego wpisu :P
spoko bregi:)
do autora 2 komenta:P
1 ja widze ze ong trzymie za nadgarstek:p
2 widocznie ma zboczone mysli jak to bregi
3 no grafika mi sie bardzo podoba prosta i chwytna.
fajny dzionek. a za naszych czasow byla widynska i piekny wirszyk a raczej piosenka od dziewy o niej:P zapewne pamietasz