Latest Publications

Najsmutniejsze w ACTA jest…

Temat tygodnia, CIPA, PIPA, SOPA, ACTA, uje muje dzikie węże.
Najszerzej komentowany przez tych, którzy najmniej mają do powiedzenia.

Tak więc i ja się dołączam.

Wiecie, co jest najsmutniejsze w całej tej sprawie?
To, że w następnych wyborach zdecydowana większość ludzi pójdzie i zagłosuje na dokładne tych samych „polityków”. Wystarczy postraszyć ich trochę Jarkiem, nieco pościemniać, z ludzi głoszących odmienne poglądy zrobić wariatów i gotowe. To przecież jeszcze kilka lat…

Stirlitz wchodzi do gabinetu Muellera:
– Nie chciałby pan pracować dla radzieckiego wywiadu? – pyta. – Nieźle płacą.
Zszokowany Muller patrzy podejrzliwie. Stirlitz zmieszany idzie do drzwi. Przystaje:
– Nie ma pan przypadkiem aspiryny? – pyta. Wie, że ludzie zapamiętują tylko koniec rozmowy.

A właśnie, nie zgadzam się na kopiowanie tego ciągu znaków:

!n9&*&*n987kjkluilboyn8667.;c,lmktyu
t8jakwyjśćztegocholernegoVima?i6vb87
 5n7ilomuj87otbunio;8j76btyiu6brtnij

Ojej, Wasza przeglądarka sobie to skeszowała.
No to mamy problem…

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół

Spieszmy się oglądać teledyski. Tak szybko stają się ZUE w Twojej lokalizacji.

Posłuchajmy Rocka.
Wszystkim, którzy stwierdzą, że to Hard Rock, powiedzcie, że się nie znają. Tych co nazwią to Metalem, wyślijcie do huty -- nowej, czy katowice -- bez różnicy. „To są hewi metale panie!” -- puśćcie im np. Children od Bodom, zejdą na zawał i po sprawie.

Rainbow -- Street of Dreams.
Jednen z bardziej znanych utworów mniej znanego zespołu. Jak to bywa w przypadku „bardziej znanych kawałków” -- nie całkiem oddaje on klimat grupy. Jest to jednak prawie sześć minut porządnej muzyki, a ja dopiero teraz, pierwszy raz, zobaczyłem ten teledysk. W dodatku jest to teledysk z czasów, kiedy te nie były wersjami demo pornoli.

Najlepszy Rainbow to jednak klimaty z płyty: „Difficult to Cure”.

Niestety -- tutaj natrafiamy na „wszyscy jesteście złodziejami” tok myślenia i dupa -- utworu tytułowego w wersji albumowej sobie nie posłuchacie. A ja muszę dodać Polydor (czy tam teraz UMG) do listy „nigdy więcej żadnej płyty” ;-(
Jest wersja koncertowa, świetna, ale mocno odmienna od studyjnej. Esencja -- od 4:30 do 7:00. Ale zdecydowanie polecam od szyny do szyny. O sorry, to nie wzmacniacz. Od deski do deski.

Klimat albumu można poznać z tej playlisty (zawiera prawie wszystkie utwory):

Mimo, że jutro Sylwester -- nie próbujcie tego grać na imprezach. Serio. Bo przestaną Was zapraszać ;-)

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół

Lekcja. Temat. Charakterystyka bohatera. PaBrecenzja ,,Thorgal – Louve: Raissa”

Po przeczytaniu / zobaczeniu / posłuchaniu czegoś ciekawego, zdarza mi się wyszukać i przeczytać kilka recenzji danego dzieła. To taka forma (jednostronnej niestety) dyskusji, którą ciężko mi w wielu przypadkach zrealizować w bardziej klasyczny sposób (głównie ze względu na to, że mało kto konsumuje to co ja ;-) ).

Niestety, jest to kolejna dziedzina, która zaczyna mnie zniechęcać.
Dawniej można było znaleźć naładowane emocjami, w pełni amatorskie, czasem absurdalne – ale prawdziwe, surowe przemyślenia ludzi. Teraz dostajemy sztampowe wypracowania szkolne. Wiem, bo sam takich, podczas swojej przeprawy przez system oświatowy, spłodziłem niemało.

To tego dochodzi straszna tendencyjność – oficjalne kanały będą tematem zachwycone, ewentualnie w przypadku super szajsu stwierdzą, że „jest solidny, niestety nie wybitny”. Andergrąd zaś będzie jechał po wszystkim, co normalny, nienaćpany człowiek jest w stanie przyjąć z satysfakcją. A jeżeli temat jest popularny i mocno komercyjny, to już w ogóle olaboga i armagiedon, niezależnie od wartości dzieła.
To jeden z głównych powodów, dla których recenzje czytam PO. Jednak nawet wtedy jest trochę smutno, kiedy ktoś próbuje Ci wmówić, że świnie latają, albo że android działa.

To tak à propos „Raissa”, czyli drugiego spin-off’a niezniszczalnego wikinga. Wszędzie analiza kadr po kadrze, portrety spychologiczne, porównania z trzydziestoma poprzednimi tomami, trudne słowa, kontem plucie.
Zamiast napisać normalnie – Surżenko rysuje w zasadzie jak Rosiński w ostatnim czasie. To znaczy, że za całokształt należą się słowa uznania. Drobne usterki, nie wpływające na obraz całości, to proporcje – Aaricia ma za małe cycki, a Louve za duże oczy (ale serio, będę chciał wielkie oczy, to sobie puszczę „Czarodziejkę z Księżyca” na TV4). Trzeba jednak oddać, że mimo liposukcji, Aaricia nie wyglądała tak dobrze od czasu wspólnej kąpieli z Kriss (a latka przecież lecą…). Troszkę „zbyt staro” wygląda sama Louve – ma twarz dojrzałej kobiety i nos do zoperowania. Cycki, znak rozpoznawczy serii – są (strona 34 dla zainteresowanych). Okładkę narysował Rosiński i walnął ją najbardziej banalną jak się dało… mnie się podoba (chociaż jest to chyba trochę bezczelne – narysować okładkę do komiksu narysowanego przez kogo innego). Fabularnie – jest w zasadzie, za przeproszeniem: z dupy, ale wcale nie gorzej niż przez ostatnie dziesięć lat. Gdyby to nie była „TA” seria, to można by powiedzieć, że „jest wporzo”. Ostatnie sceny jednak dają radę i (niestety – trzeba trochę przymknąć oko, a najlepiej oczy – sceny przedostatnie prowadzące do ostatnich po prostu wypada zapomnieć) kolejne tomy mogą być całkiem udane.

Polecić w zasadzie nie mogę, bo to nie ta kategoria recenzji. Graficznie to uczta, fabuła się nie liczy.

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół

Herbata DiT’owa

Nie znam się na herbacie, ale wiem, czy coś mi smakuje.

Essence Yunnan Premium Gold, wyglądająca w pudełku mniej więcej tak:

Essence Yunnan - opakowanie

Essence Yunnan - opakowanie. Zdjęcie pochodzi ze sklepu internetowego producenta www.smacznaherbata.pl


kosztująca nieco ponad 4zł należy do takich właśnie produktów. Bije na głowę „markowe” szeroko reklamowane produkty.

Smak jest łagodny i co najważniejsze, trudno tę herbatę popsuć – trzeba się naprawdę postarać, żeby wyszła gorzka.

No, to teraz jeszcze ktoś za tę reklamę mógłby mi zapłacić.

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół

Lejdis and Dżentelmen

Lejdis and Dżentelmen, manuala będę czytał w LANG=C

Znowu się na tym przejechałem.
Mam system po naszemu. Tak, wiem, że jest to nieprofesjonalne, niekul, nietrendi i w ogóle emo. Ja tak lubię.

O ileż radośniej wygląda:

pabre@hebel:~$ dupa
bash: dupa: nie znaleziono polecenia

od:

pabre@hebel:~$ dupa
bash: dupa: command not found

Wszystko jest miękkie i przyjemne… do czasu.
Nadchodzi chwila, w której czytasz manuala. Pełen wypas – jest po polsku. Wypas kończy się w momencie, kiedy nie znajdujesz w nim potrzebnych Ci informacji. Końcowy produkt wypasu* zaczyna się w momencie, kiedy zlokalizowana wersja manuala „zapomina” wspomnieć o jakichś „nieistotnych” parametrach wywołania, wartościach zwracanych, czy innych duperelach. Gnój zaś robi się wtedy, kiedy sobie z tego w porę nie zdasz sprawy.

No, ale czyż takie potworki nie są warte kilku chwil cierpnienia:

pabre@hebel:~$ echo $((1+2i))
bash: 1+2i: wartość za duża na podstawę (error token is "2i")

vs

pabre@hebel:~$ echo $((1+2i))
bash: 1+2i: value too great for base (error token is "2i")

Perełka

Na koniec prawdziwa wisienka na torcie.
Manuale po szekspirowemu także nie są tożsame. W przypadku ‘dialog’-a najwięcej informacji udało mi się wyciągnąć dopiero z LANG=C


* kupa

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół

Bezsenni wracają do gry!

Be Be Bezsenni Be Be Bez Senni Senni Senni!

Bezsenni wracają do gry!
Menedżer wrócił z wojaży, przeszedł detoks i wytruł wszy. TE wszy.
Stan konta demoralizuje. Władze klubu straciły zainteresowanie klubem, gdy ten miał silną pozycję w VI lidze (warto wspomnieć, że graliśmy też w V lidze i to na niezłym poziomie). Stabilna pozycja, duże (naprawdę duże) zapasy gotówki, zrównoważony budżet i jasna wizja przyszłości vs tajlandzkie burdele. Prezes zbłądził.
Drugie miejsce w VI lidze, wyjazd do Azji i… lawina ruszyła. Bezkrólewie i kolejny sezon, rozegrany w fatalnym stylu, zaowocował degradacją do VII ligi. Tam Bezsenni spędzili dwa sezony, kolejny spadek, kolejne dwa sezony w lidze VIII i w końcu osiągnęliśmy dno dna – ligę IX.
Szef szefów wraca, spodziewa się zobaczyć drużynę siejącą postrach w V ligach… a tu dupa.
Cóż tu dużo opowiadać. Gwiazdy odeszły, pozostali zawodnicy żłopali piwo, najlepiej rozwiniętymi mięśniami były te piwne, pomijając już fakt ich lekkiego… zdziadzienia. Kibiców została zaledwie garstka…

Jednakowoż!
Chory umysł prezesa, szczęśliwym zbiegiem okoliczności ustawił się w tryb „tylko tanie dziwki” (a mógł pojechać do Francji…) i okazuje się, że kasa klubowa jest w lepszym stanie niż przed wyjazdem szefa.

Udało nam się porozmawiać z naszym obieżyświatem; niestety wypowiedzi nie nadają się do bezpośredniego cytowania. Opowiemy więc czytelnikom, jaka jest wizja przyszłości wg prezesa (a wizji szef ma wiele…)

Na obecnym poziomie rozgrywek nie mamy konkurencji. W całej lidze jest tylko jeden prezes, który opiekuje się klubem. Pozostali są tam, gdzie nasz prezes był do niedawna. On wrócił, oni raczej nie wrócą.
Rozpoczynający się sezon przeznaczamy na okrzepnięcie, ponowne zgranie, przystrzyżenie trawy na stadionie, naprawę krzesełek i złojenie wszystkich drużyn w lidze. Dwukrotnie.
Kupiliśmy kilku emerytów, którzy prawdopodobnie zakończą karierę w naszym klubie, jednak kosztowali około 0.1% naszych oszczędności, więc zwyczajnie nas stać! W połączeniu z inwestycją w kilku klasowych (no, powiedzmy na poziomie VII ligi) juniorów (to już niestety wydatek rzędu pojedynczych procentów), mamy praktycznie zapewnione jednostronne widowiska w najbliższych meczach. VIII ligę wygrywamy z rozpędu i lądując w VII lidze mamy na sprzedaż nieźle wytrenowanych aktualnych juniorów. Sukcesywnie w VIII i VII lidze nabywamy zawodników, którzy zapewnią nam awans do VI ligi, będącej naszym aktualnym celem.

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół

Polska myśl techniczna

Tajni wysłannicy Bloka, w osobie ellSiupy, donoszą o perełkach.

Polska myśl techniczna

Polska myśl techniczna

„No mówię Ci, że tego pnia tu wczoraj nie było!”.

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół

Bieszczady 2011 – PaBrelacja

Hej ho, hej ho, w Bieszczady by się szło.

Dzisiejsza PaBrelacja będzie w pełni zdjęciowa. Maksimum pikseli, minimum tekstu (cała treść kryje się w zdjęciach i podpisach pod nimi). Panoramy na samym końcu są klikalne i otwierają się wtedy w rozmiarze o-w-mordę x 1024.

No to fru!

No to fru!



Jedne z niespodzianek na bocznych Bieszczadzkich drogach. PaBremobil oczywiście dał radę.

Jedne z niespodzianek na bocznych Bieszczadzkich drogach. PaBremobil oczywiście dał radę.



Zrujnowana, powoli odbudowywana cerkiew w Bystrem. Niestety niszczeje szybciej niż jest odnawiana.

Zrujnowana, powoli odbudowywana cerkiew w Bystrem. Niestety niszczeje szybciej niż jest odnawiana.

Feliks to był taki kot zdaje się. Na zdjęciu jedna z lokomotyw Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej. Tutaj na szczęście jeszcze nie doszła fala 'to się nie stało, obalmy pomniki, zamażmy tabliczki'.

Feliks to był taki kot zdaje się. Na zdjęciu jedna z lokomotyw Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej. Tutaj na szczęście jeszcze nie doszła fala 'to się nie stało, obalmy pomniki, zamażmy tabliczki'.



Granica polsko-ukraińska. Z lewej Ustrzyki Górne.

Granica polsko-ukraińska. Z lewej Ustrzyki Górne.



Ponoć autentyczne słupki graniczne z granicy między PRL a ZSRR. Gdzieś w okolicach Łodyny.

Ponoć autentyczne słupki graniczne z granicy między PRL a ZSRR. Gdzieś w okolicach Łodyny.

Pozwólcie, że pozostawię to bez komentarza.

Pozwólcie, że pozostawię to bez komentarza.



Gościnnie na Bloku - HIP. Osobnik światowy, prawdziwy obieżyświat (bądź, jak nazwałby go nasz 'ulubiony' tłumacz: łazik)

Gościnnie na Bloku - HIP. Osobnik światowy, prawdziwy obieżyświat (bądź, jak nazwałby go nasz 'ulubiony' tłumacz: łazik)



Tak się cieszą ludzie na urlopie. Okolice Lutowisk.

Tak się cieszą ludzie na urlopie. Okolice Lutowisk.

Bieszczadzka Kolejka Leśna, na którą bilety można dostać tylko cudem.

Bieszczadzka Kolejka Leśna, na którą bilety można dostać tylko cudem.



Kościół w okolicach Hoszowa oraz PaBremobil. Dokładnie pośrodku niczego.

Kościół w okolicach Hoszowa oraz PaBremobil. Dokładnie pośrodku niczego.



Jedna z lokomotyw obsługujących trasy turystyczne Bieszczadzkiej Kolei Leśnej. Porządny, rumuński sprzęt. I nawet całkiem ładna.

Jedna z lokomotyw obsługujących trasy turystyczne Bieszczadzkiej Kolei Leśnej. Porządny, rumuński sprzęt. I nawet całkiem ładna.

Prawie jak żywa, hmm, jak prawdziwa, miniatura cerkwi w Smolniku. Jeden z eksponatów w okolicach Myczkowców.

Prawie jak żywa, hmm, jak prawdziwa, miniatura cerkwi w Smolniku. Jeden z eksponatów w okolicach Myczkowców.



Tutaj oryginał

Tutaj oryginał



Tacy słodcy jesteśmy!

Tacy słodcy jesteśmy!

Zapora w Myczkowcach - zdecydowanie spokojniejsza, niż ta w Solinie

Zapora w Myczkowcach - zdecydowanie spokojniejsza, niż ta w Solinie



Jezioro Myczkowskie widziane z zapory

Jezioro Myczkowskie widziane z zapory



Jakie niedźwiedzie? Wszystkie siedzą znerwicowane na kozetkach u psychologów na Ukrainie, stukają łapkami i próbują dojść do siebie...

Jakie niedźwiedzie? Wszystkie siedzą znerwicowane na kozetkach u psychologów na Ukrainie, stukają łapkami i próbują dojść do siebie...

Ostatni rzut oka na połoninę

Ostatni rzut oka na połoninę



Prom na wyspę w Polańczyku

Prom na wyspę w Polańczyku



Dadi Kul !

Dadi Kul !



Czy to ptak? Czy to samolot?

Czy to ptak? Czy to samolot?



Kraina mlekiem i wódką płynąca

Kraina mlekiem i wódką płynąca



Widok z Tarnicy w stronę Ustrzyk Górnych. Do Połoniny Caryńskiej dociera właśnie burza.

Widok z Tarnicy w stronę Ustrzyk Górnych. Do Połoniny Caryńskiej dociera właśnie burza.

Wędrowcy na Ławce na Małej Rawce

Wędrowcy na Ławce na Małej Rawce



Krzemieniec - trójstyk polsko-słowacko-ukraiński.

Krzemieniec - trójstyk polsko-słowacko-ukraiński.



Unitra Polańczyk - knajpa, przystań, dyskoteka - pełen zestaw

Unitra Polańczyk - knajpa, przystań, dyskoteka - pełen zestaw



Ustrzyki Dolne. Jeżeli widzisz ten widok, odwracasz się w prawo i idziesz na _genialne_ lody, w genialnej cenie (1.50zł / gałka)

Ustrzyki Dolne. Jeżeli widzisz ten widok, odwracasz się w prawo i idziesz na _genialne_ lody, w genialnej cenie (1.50zł / gałka)



Bieszczadzki dziki zwierz...

Bieszczadzki dziki zwierz...



Panorama z okolic Lutowisk

Panorama z okolic Lutowisk



Fragment panoramy z Małej Rawki. Po lewej Połonina Caryńska

Fragment panoramy z Małej Rawki. Po lewej Połonina Caryńska



Panorama Bieszczad z Połoniny Caryńskiej

Panorama Bieszczad z Połoniny Caryńskiej



Panorama Bieszczad z Połoniny Caryńskiej

Panorama Bieszczad z Połoniny Caryńskiej

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół

Ile można wycisnąć z OpenTTD ?

Zdecydowanie więcej, niż zobaczycie poniżej.

Czym jest OpenTTD, kilkakrotnie wspominałem.
W skrócie – otwarty klon Transport Tycoona Deluxe, implementujący rozwiązania znane z TTDPatch’a oraz wiele, wiele nowych rozwiązań. Projekt stabilnie się rozwija i w przyszłości powinniśmy się doczekać bardzo ciekawych udoskonaleń – m.in. wspominany przez Zyx’a patch „passenger and cargo distribution” (czyli pasażerów i towarów nie wystarczy zabrać skądkolwiek i wyrzucić byle gdzie; trzeba ich rozpieszczać i dowozić tam, gdzie chcą!). Z drugiej strony, nie można się od paru lat doczekać sygnałów na mostach i w tunelach…

Aktualnie jednak zapraszam do zapoznania się z jednym z „większych” save’ów jakie posiadam (i które udało się na nowych wersjach uruchomić).

Mapa o rozmiarze 1024×1024, klimat umiarkowany, rok 2500.
Po mapie jeździ 1009 pociągów, 945 samochodów i tramwajów, pływają 494 statki i lata 209 samolotów.
To wszystko odwiedza 797 stacji / lotnisk / portów / przystanków (odpowiednio: 240 / 34 / 86 / 13 + 529)
Wartość firmy (i stan konta) przekracza 2×10^12zł (czyli ponad 2 biliony).
Wszystkie miasta są połączone siecią transportu pasażerskiego (czyli z każdego da się dotrzeć do każdego – oczywiście z przesiadkami) [nie dotyczy jednego miasta, którego populacja wynosi 0 - stało na drodze magistrali kolejowej, a radni byli bardzo przekupni ;-) ]

Świat zamieszkuje prawie 10 milionów obywateli; największym miastem jest Starogard Większy z prawie 330 tysiącami mieszkańców. Na mapie jest też trzynaście dwustutysięczników.

Uciągnięcie tego wymaga całkiem przyzwoitego sprzętu. C2D to absolutne minimum. Ewentualnie jakiś zakręcony jednordzeniowiec (coś w okolicach 4GHz powinno sobie z tym poradzić) – bo niestety gra wykorzystuje tylko jeden rdzeń :-(
Co ciekawe, program używa ogromnych ilości pamięci… całe 40MB.

Gra jest bardzo stara, początki pochodzą prawdopodobnie z okolic wydania 0.6 (lub 0.5) – tutaj widać tego samego save’a na 0.6.1 (okolice Szczecina). Kilka wydań i tak długi czas gry niestety mają swoje odzwierciedlenie w grze – brak jednolitej strategii rozwoju i co gorsza ogromne zamieszanie, jakie zrobiłem w GRF’ach. W ostatnich wersjach nie dało się grać w ogóle i dopiero zmiany wprowadzone w serii 1.1 pozwoliły (z niemałymi problemami i magią stosowaną w konsoli gry ;-) ) przywrócić mapę do życia.

Jeżeli zdecydujesz się pobrać zapis gry i zerknąć „jak to jest zrobione”, miej na uwadze, iż:
- gram po swojemu, z naciskiem na „po swojemu”. To znaczy, że nie przeszkadza mi na przykład fakt, że 3/4 połączeń przynosi straty.
- gra jest mocno „skopana” poprzez wielokrotne zmiany GRF’ów i wersji gry w czasie jej trwania.
- inni zrobiliby to inaczej

Link do paczki z save’m i GRF’ami oraz instrukcja, jak to odpalić znajduje się na końcu wpisu, natomiast teraz zapraszam na krótką wycieczkę po moim świecie.


Nasze wojaże rozpoczynamy od strefy przemysłowej, siły napędowej gospodarki w grze – elektrowni odbierającej węgiel z całej mapy. Widoczna poniżej stacja obsługuje 282 pociągi i czyni to całkiem sprawnie. Chociaż można by to zrobić lepiej. Przez początkowe partie gry transport węgla stanowił największe źródło zysku, obecnie, mimo dobrych stawek za przewóz tego surowca – zaledwie kilka pociągów przynosi zysk, pozostałe generują większą część strat firmy.
Największa stacja towarowa w grze. Obsługuje 282 pociągi.

Największa stacja towarowa w grze. Obsługuje 282 pociągi.

Kolejna duża stacja, dwuczęściowa, obsługująca fabrykę – a w zasadzie zespół dwu stacji. Jedna przyjmuje surowce, natomiast na drugą trafiają gotowe towary – odbierane przez inne składy. Stacja towarowa pełni także małą funkcję dodatkową – służy do załadunku rudy żelaza, dostarczanej na stację ciężarówkami z pobliskiej kopalni. Stacje obsługuje łącznie 97 pociągów, przy czym można zaobserwować mały paradoks – mniejsza, 9 torowa, stacja obsługuje 71 pociągów, zaś większa, 17 torowa zaledwie 26. Przyczyną tego jest konieczność zapewnienia przepustowości na liniach dojazdowych w przypadku przerwy w dostawie surowców do fabryki – pociągi odbierające wyprodukowane dobra nie będą stały w kolejce na szlaku, tylko zaczekają na stacji – nie blokując ruchu.
Niestety, z powodu bardzo dużego (czytaj: powolnego) ruchu na szlaku w okolicy Ciska i niewystarczającej liczby tuneli (czytaj: kolejowe korki na szlaku) biegnących pod aglomeracją helską, praktycznie wszystkie pociągi obsługujące ten zakład przynoszą straty.
Na północy widać Pilzno Wielkie – nadmorskie, niewielkie miasteczko. Maleńka stacja obsługuje zaledwie dwa pociągi – krótki skład obsługiwany rozklekotanym EP02, kursujący do Fromborka oraz zdecydowanie pojemniejszy skład ciągnięty przez wschodnią lokomotywę TEP150 w relacji Frombork – Lotnisko Nowa Wola, przez Pilzno Wielkie. Oba połączenia zapewniają dobre „wyjście na świat”. Jednakże mała liczba składów, trudna do zwiększenia bez rozbudowy linii, stanowi barierę w szybkiej rozbudowie miasta i wywołuje naprawdę spore niezadowolenie mieszkańców.

Zespół stacji towarowych obsługujących fabrykę.

Zespół stacji towarowych obsługujących fabrykę.

Kolejnym zespołem stacji towarowych są dwie pięciotorowe stacje obsługujące rafinerię na wschodnim wybrzeżu. Ropę dostarcza równo setka ciężkich składów towarowych, zaś gotowe produkty odbierają 33 pociągi. Stacja rozładunkowa potrafi niestety od czasu do czasu troszkę się „zatkać” – jest za mała, aktualnie trudna w rozbudowie, a co gorsza fatalnie rozwiązane są tory wyjazdowe. Na szczęście poza krótkim przyblokowaniem szlaku nie ma innych reperkusji.

Zespół stacji towarowych obsługujących rafinerię.

Zespół stacji towarowych obsługujących rafinerię.

Ostatnim zespołem dwu stacji towarowych są zaledwie czterotorowe stacje, obsługujące łącznie 119 pociągów dostarczających drewno (87 pociągów) i odbierających towary z tartaku (32 pociągi). Są to zdecydowanie najspokojniejsze stacje towarowe – mimo relatywnie dużej liczby pociągów ruch jest płynny.

Zespół stacji towarowych obsługujących tartak.

Zespół stacji towarowych obsługujących tartak.

Zmieńmy klimaty. O, samotny EN57 gdzieś w lesie na jednotorowym odcinku.

EN57 w lesie.

EN57 w lesie.

Kible, jak motocykliści, są wszędzie. Także tam, gdzie nie powinno ich być. Tutaj przyłapany EN57 na jednej z głównych magistral. Jęczy i sapie, trzęsie się i rzęzi, ale nadal porusza się dwa razy wolniej niż pociągi towarowe i jak widać jeden z nich zmienił tor i będzie go wyprzedzał.

EN57 na magistrali.

EN57 na magistrali.

Obracając się w temacie magistral, zajrzyjmy w okolice Złego Tyczyna. Na „krzyżówce” widocznej na północnym wschodzie rozpoczyna się największa magistrala na tym świecie – miejscami rozpostarta na 12 torach – prowadząca bezpośrednio do Elektrowni, z odgałęzieniem do aglomeracji helskiej i całej północno wschodniej części mapy. Tutaj widzimy jej południową część i miasto Zły Tyczyn wraz ze stacją pasażerską zapewniającą szybkie połączenia z praktycznie całym światem.

Magistrala w okolicach miasta Zły Tyczyn

Magistrala w okolicach miasta Zły Tyczyn

Inna magistrala przebiega w okolicy Białego Rzepina. Mimo fizycznej bliskości głównej linii kolejowej, miasto nie ma bezpośredniego połączenia z większymi miastami. Komunikacja jest jednak bardzo wysoko oceniana przez społeczność, zaś realizowana poprzez dwa połączenia kolejowe. Jedno – z południową częścią Gryfina (mimo że realizowane toaletą na kołach), gdzie znajduje się przystań, zapewnia dogodne połączenia wodolotowe z pobliskimi aglomeracjami. Druga linia, niezelektryfikowana, biegnie do Nidzicy, skąd można już bezpośrednio pojechać do północnych aglomeracji. Połączenie z centrum Gryfina, włącznie ze znajdującą się tam stacją pasażerską (jedną z najważniejszych na mapie, obsługiwaną także przez składy ICE) jest realizowane autobusami.

Biały Rzepin - bardzo mała miejscowość położona pomiędzy wielkimi aglomeracjami.

Biały Rzepin - bardzo mała miejscowość położona pomiędzy wielkimi aglomeracjami.

Wspomniana wcześniej Nidzica to już prawdziwe, niewielkie samodzielne miasto, malowniczo położone – w lesie, pomiędzy trzema wielkimi skupiskami miejskimi. Połączenia z nimi są obsługiwane regularnie, niestety trochę już leciwym taborem. Odległości jednak nie są wielkie, więc pasażerowie nie narzekają. Stacja w Nidzicy pełni rolę węzłową – na poniższym zdjęciu lotniczym widzimy spotkanie dwu EN57, oczekujących na wjazd, a stację opuszczają EP02 z wagonami piętrowymi i TEP150 jadący do Białego Rzepina.

Nidzica - niewielka miejscowość posiadająca dobre połączenia ze wszystkimi okolicznymi aglomeracjami.

Nidzica - niewielka miejscowość posiadająca dobre połączenia ze wszystkimi okolicznymi aglomeracjami.

Dukla to dwustutysięczne miasto w dynamicznie rozwijającej się aglomeracji w pobliżu Elektrowni. Skomunikowanie kolejowe niestety nie powala rozmachem. Istniejące linie i połączenia pamiętają czasy, gdy pomiędzy miastami aglomeracji podróżowało się jadąc dłuższy czas przez dziewiczy las. Wystarczy powiedzieć, że ledwo dwutorowy dworzec obsługuje jedynie sześć pociągów. W dodatku dwa z nich to zabytki techniki – ukrotniony EN57 i piętrusy ciągnięte przez EP02. Nadzieję na lepsze jutro podtrzymuje wprowadzenie trzech regularnych połączeń dalekobieżnych, realizowanych szybkimi EU11, oraz jednego połączenia ICE – co prawda napędzanego włoskim składem (Vmax = 251kmh), ale łączącego Duklę z Przodkowem – które jest znaczącym węzłem na mapie połączeń ekspresowych.
Poniżej możemy zobaczyć obraz nędzy i rozpaczy – linia prowadząca do dworca w Dukli, wraz ze zbiegającą się z nią jednotorową linią lokalną.

Dukla - spore miasto w prężnej aglomeracji, z bardzo kiepską komunikacją.

Dukla - spore miasto w prężnej aglomeracji, z bardzo kiepską komunikacją.

Krytykujemy występowanie w taborze EN57, tymczasem jest to często podstawowy skład na liniach podmiejskich. Przykładem może być linia z Bornego Mazowieckiego przez Mały Stoczek i Krotoszyn Wielki do Kruszwicy – obsługiwana w całości tym typem zespołów. Kruszwica posiada także dodatkowe połączenie z Ursusem Warmińskim, realizowane zaledwie jednym pociągiem. Jest to jednak zabytkowy parowóz, osiągający 140km/h Pm36-2 – w doskonałej kondycji.

Krotoszyn Wielki - linia podmiejska.

Krotoszyn Wielki - linia podmiejska.

Ciekawie rozwiązane połączenia kolejowe ma Sieradz. Dworzec kolejowy jest zintegrowany z lotniskiem i znajduje się na obrzeżach miasta. Zapewnia to jednak świetną komunikację poza miasto – realizowaną lotniczo oraz aż dwudziestoma trzema składami pasażerskimi. Większość to połączenia realizowane szybkimi lokomotywami EU11; kursuje także aż siedem pociągów ICE (z tego cztery ICE3 oraz trzy ETR500). Dodatkowo, po oddzielnym torze kursuje pociąg podmiejski łączący Sieradz z Braniewem Górnym; trasa linii w większości przebiega mostem, malowniczo rozpiętym nad okolicznym jeziorem.

Sieradz - ważny węzeł komunikacyjny. Dworzec kolejowy w pełnym obłożeniu.

Sieradz - ważny węzeł komunikacyjny. Dworzec kolejowy w pełnym obłożeniu.

Transport zbiorowy realizowany poprzez „PaBre STT” dociera także do mniejszych miejscowości (a w zasadzie dociera do wszystkich zamieszkałych rejonów mapy!). Na przykład niewielkie, nadmorskie Jastrzębie Mosty obsługiwane jest za pomocą kilku wodolotów i dwu połączeń kolejowych. Stacja kolejowa zlokalizowana jest blisko centrum i ma bardzo kompaktowe rozmiary, dzięki czemu ładnie komponuje się z małomiasteczkowym krajobrazem. Pojedyncza nitka torów wije się zboczem, by wreszcie rozdzielić się do dwu tuneli. Warto tutaj zauważyć, że jedno z połączeń kolejowych ma status ICE i jest realizowane krótkim składem ETR500 – zapewnia dogodne i szybkie połączenie z Kosakowem.

Jastrzębie Mosty - mała miejscowość, do której docierają połączenia klasy ICE

Jastrzębie Mosty - mała miejscowość, do której docierają połączenia klasy ICE

Na koniec wznieśmy się wyżej i przyjrzyjmy się co ciekawszym aglomeracjom z lotu ptaka.

Poniżej widzimy aglomerację Biało Kruszwicką – rozciągniętą wzdłuż rzek i jezior. Miasta mają dobrze rozwinięty pasażerski transport rzeczny i kolejowy. Ten drugi jest dosyć skomplikowany, częściowo podziemny, zbudowany w „architekturze” szybkiej kolei miejskiej, jednak niejednorodny – trafiają się połączenia redundantne, są też odcinki jednotorowe. Co ciekawe, aglomeracja posiada unikalny sposób dostarczania dóbr konsumpcyjnych do centrów miast – na przedmieściach zlokalizowana jest stacja przeładunkowa, gdzie kontenery ładowane są na krótkie składy towarowe poruszające się razem z lokalnym ruchem pasażerskim.

Aglomeracja Biała Kruszwica

Aglomeracja Biała Kruszwica

Aglomeracja Bydgosko – Szczecińska sąsiaduje z opisaną wyżej Biało Kruszwicką. Jest nieco odmienna – składa się z mniejszej ilości miast, ale znacznie większych, badziej oddalonych od siebie. Przedmieścia jednak już „zazębiają się”. Bydgoszcz i Szczecin posiadają wspólny system metra oraz bardzo rozwinięty transport tramwajowy. Największym pasażerskim dworcem kolejowym jest Szczecin Główny, obsługujący 64 pociągi (w tym składy metra i kilka pociągów towarowych). Największą bolączką jest brak połączeń ICE – co jest spowodowane ogromnym ruchem na magistrali, której Szczecin Główny jest „odnogą”. Po prostu składy ICE poruszają się tam zbyt wolno. Superszybkie połączenia dostępne są dopiero z Bydgoszczy (druga pod względem obsługiwanych składów (40) stacja w aglomeracji) i opisywanego wcześniej Sieradza.

Aglomeracja Bydgosko - Szczecińska

Aglomeracja Bydgosko - Szczecińska

Aglomeracja Helska to kolejny przykład silnie zurbanizowanego obszaru i różnorodnych form transportu zbiorowego. Pod większą częścią aglomeracji przebiega korytarz towarowy (8 tuneli, co już przestało wystarczać), krzyżują się tutaj dwie magistrale, istnieje metro i kolej Maglev. Od południa miasta spina całkowicie oddzielny system kolei podmiejskiej, obsługiwany składami EN57, na północy kursuje metro. Do największych ciekawostek należą dwa połączenia ICE… w ruchu lokalnym (TGV i ETR500).

Aglomeracja Helska

Aglomeracja Helska

Ruda. Najważniejsze miasto w okolicy. Jedno z ciekawszych w świecie, gdyż… wymiera. Na zdjęciu lotniczym widać wyraźnie, dokąd sięgały przedmieścia. Po bliższym przyjrzeniu się, widać zawieszone w próżni linie tramwajowe, stacje metra, port czy lotnisko. Dosyć prężnie trzyma się jeszcze centrum, prawdopodobnie dzięki największemu dworcowi w rejonie, obsługującemu prawie 50 połączeń, w tym kilka ICE. Jest też stacją końcową metra kursującego w południowych miastach – satelitach, do których uciekają mieszkańcy Rudy.

Aglomeracja Rudzka

Aglomeracja Rudzka

Rypin, Przodkowo i Stary Radzymin tworzą skupisko miast wokół jeziora radzymińskiego. W ścisłej współpracy z miastami pozostaje Mały Turek. Pobliska miniaglomeracja Wrocławska stanowi się samodzielnie. Głównym węzłem kolejowym jest Przodkowo Transfer, spinający połączenia lokalne (rozciągnięte aż do oddalonych północnych aglomeracji) z dalekobieżnymi, w tym ICE. Warto nadmienić, że głównie ze względu na dostosowanie linii do potrzeb połączeń ICE, na jeziorze Rypińskim powstał sztuczny półwysep i sztuczna wyspa!

Trójmiasto nad jeziorem Rypińskim

Trójmiasto nad jeziorem Rypińskim

Na mapie występuje więcej ciekawych miast i ich zespołów, zapraszam do zapoznania się z save:

http://blok.pabre.pl/wp-content/plugins/downloads-manager/img/icons/default.gif download: OpenTTD MegaSave (34.15MB)
added: 15/09/2011
clicks: 47
description: OpenTTD huge save Year 2500 1024x1024 Temperate climate

Odpalanie na wersji windowsowej, „czystej”
- instalujemy OpenTTD 1.1.2
- rozpakowujemy pobrany plik do katalogu użytkownika z OpenTTD (C:\Documents and Settings\NazwaUzytkownika\Moje dokumenty\OpenTTD)
- przenosimy save do katalogu `save`
- odpalamy OpenTTD
- robimy LOAD
- ignorujemy ostrzeżenie, że gra się zaraz wysypie
- odpauzowujemy
- kolejne ostrzeżenie – zgadzamy się
- gotowe

W przypadku, jeżeli mamy jakąś „wysezonowaną” wersję gry, możemy mieć już podkatalog `data`, a wtedy:
- potrzebujemy OpenTTD w wersji 1.1.2 (na starszych nie zadziała na pewno, na nowszych – nie wiem)
- rozpakowujemy pobraną paczkę z save, do jakiegoś katalogu tymczasowego
- save wrzucamy do podkatalogu `save` w katalogu z OpenTTD
- backupujemy zawartość podkatalogu `data` z katalogu z OpenTTD (ważne, jak sobie nadpiszecie GRF’y, to nie do mnie z pretensjami)
- zawartość rozpakowanego katalogu `data` kopiujemy do podkatalogu `data` w katalogu z OpenTTD (np w Linuksie ~/.openttd/data/ )
- odpalamy OpenTTD
- robimy LOAD
- ignorujemy ostrzeżenie, że gra się zaraz wysypie
- jak mamy szczęście, to gra automagicznie się pauzuje
- odpauzowujemy
- kolejne ostrzeżenie – zgadzamy się
- jak mamy szczęście, save działa.

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół

Dip blu

Kolejne tabu złamane.
Od ponad miesiąca szykuję dwa wpisy i naszykować nie mogę, a tu wpada taka perełka.

Trafiłem na reklamę maści: DIP RILIF.
Reklama była jak widać skuteczna, bo utkwiło mi w pamięci i nie chce uciec, w dodatku piszę o tym na jednym z bardziej poczytnych i opiniotwórczych portali (na Bloku rzecz jasna).

To co, od jutra drukujemy na Hjiulet Pakardach, robimy zdjęcia Kanonami i jeździmy Tojotami ?
O ileż bardziej swojsko brzmiałoby: Aj-fołn, czy nawet… Ja-fołn!
Ja-pad
Ja-mak
Siała baba mak…

I tylko Osram biedny.

  • email
  • del.icio.us
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół