Posted in 2010-03-04 ¬ 19:45h.PaBre
W cyklu „wieśniactwo to nie kwestia pochodzenia, a stan umysłu”, krótka relacja z dzisiejszych obserwacji.
Na osiedlowy parking podjeżdża taksówka. Otwierają się drzwi od strony kierowcy, wypadają śmieci. Wysiada kierowca. Wierna kopia szefa z User Friendly. Wyjmuje z bagażnika brązową kurtkę typu „Miszlę”, zakłada, obchodzi samochód, wsiada. Odjeżdża. Śmieci pozostają.
Bo są ludzie i inne stworzenia, które wyewoluowały i potrafią chodzić na 2 kończynach.
Posted in 2010-02-28 ¬ 10:00h.PaBre
„Made in China”
„Przyszłem”
„Jestem autem”
Trzy zwroty, które mnie irytują (made in china czytane oczywiście po polsku…)
Irytują mnie tym bardziej, że nie mogę ich wyplenić z własnego słowotoku. Zdaję sobie sprawę z nich około 500ms po ich wypowiedzeniu. Niestety jest to o 500ms za późno. Chociaż powoli zaczynam odnosić sukcesy – „przyszłem” już mi się zdarza nieczęsto, „made in china” w wymowie z bardzo dużą skutecznością mam także poprawne (natomiast w wersji „umysłowej” to jest zawsze i wszędzie MADE ;-) ).
„Jestem autem” natomiast jest nie do przejścia :-/
Wczoraj to powtórzyłem w różnych odmianach ze 20 razy… a wracając w nocy miałem okazję jechać za jakimś dżipem (z rejestracją zza rzeki), którego kierowca chyba tego zwrotu nie stosuje w żadnej formie, ani żadnego innego, tylko chleje i jedzie… Eh, pozostaje mieć nadzieję, że zaliczył jakiś słup i nikogo oprócz siebie przy tym nie uszkodził.
Posted in 2010-02-22 ¬ 19:54h.PaBre
Oglądam ostatnio (po raz en plus pierwszy) „Stawkę większą niż życie”. Tym razem leci codziennie na TVP2. Jak wiadomo ludzie dzielą się na trzy typy – fanów pancernych, fanów Klosa i „historycznie poprawnych”. Ja jestem fanem Klosa, stawiam „Stawkę…” chyba nawet wyżej niż MacGyvera.
Kilka dni temu dziwnie zareagowały moje neurony. Oglądałem Klosa, ktoś czytał jakąś gazetę, nie zdążyłem odczytać tytułu a zaciekawiło mnie to, jaki był. Pierwsze, silne skojarzenie – pauza i cofnąć. Jaaasne, szkoda tylko, że to był telewizor ;-)
Dużo wcześniej, może być rok albo dłużej, miałem sytuację o podobnym ciężarze gatunkowym. Czytałem gazetę (papierową), zainteresował mnie długi artykuł, ale nie miałem czasu więc chciałem jak najszybciej znaleźć interesujące mnie informacje. Odruch – nacisnąć „.” i wpisać co mnie interesuje… („.” to w rozsądnym oprogramowaniu [Vim, Opera, ...] wyszukiwanie).
Przypomina się xkcd:
Ciekawe, kiedy osiągnę poziom zasypiania z mentalnym `svn commit` i pobudki z `svn update`
Posted in 2010-02-13 ¬ 6:07h.PaBre
Oglądam właśnie ceremonię otwarcia Igrzysk.
Jest ciężko. Dawno takiej nudy nie widziałem. Prawdopodobnie od czasu poprzednich igrzysk… To już taka tradycja – co dwa lata robi się ekstremalnie nudny szmelc. Dla odmiany, taniec i historia. A racja, miało być dla odmiany. No to dla odmiany, taniec i historia – pod dachem.
Zaczęło się filmikiem, potem było tylko gorzej. Szczyt możliwości technicznych to telebim na ziemi. Czasem coś z niego się wyłoni. ŁAŁ. Klękajcie narody! Postawili jakieś słupki (wyglądają jak plastik fantastik) i przez godzinę leźli sportowcy. Pasjonujące! Kiedy już skończyli zaczęło się to, czego się obawiałem.
„Wyginam śmiało ciało, wyginam śmiało ciało”.
Czyli tradycyjnie – jedynym sposobem zrobienia widowiska jest tańco-balet. Odkrywcze. Porywające. Po raz milion pierwszy to samo. Zaśpiewa też Nelly Furtado z Bryanem Adamsem, skomplikowany utwór składający się z dwu akordów i 8 wyrazów, trwający chyba 10 minut. Później będzie przy klawiszach śpiewać jakaś kobita. Ludzieeee, dla kogo oni to robią? Przecież nawet snobów to musi zniszczyć.
A teraz mamy taniec irlandzki, w Kanadzie.
No i nadal tańczą, tzn. głównie skaczą.
I jeszcze te zaprogramowane owacje widowni.
Już dwie godziny się męczę, końca nie widać i zaś jakieś emo zaczęło śpiewać. RATUNKU!
A tak w ogóle, to o co w tym chodzi?
Chyba nawet komentatorzy usnęli, bo od kilku minut cisza…
Koniec tańców! Nareszcie będzie coś ciekawego. PRZEMÓWIENIA!
Weź rozpęd i łbem w ścianę…
Marzy mi się, że kiedyś to będzie tak: „Jesteśmy dumni z faktu organizacji igrzysk. Witajcie! Niech wygrają najlepsi. Uważam igrzyska za otwarte. Chciałem pozdrowić ciocię. Dziękuję”. Mówione z pamięci, a nie czytane z kartki.
Niestety, tylko mi się marzy.
Poddaję się, wyskoczyli z Haleluja… i koleś „przeżywa”… nic tylko se żyły aphakować.
Jest hymn olimpijski… jest szansa że w końcu odpalą znicz i się to skończy. Przy tym hymnie można by aphakować żyły po raz drugi, w razie niepowodzenia w poprzedniej próbie.
O, ślubowanie. No, to rozumiem – dwie minuty i po krzyku. Jak się chce to można. Dobra, odpalajcie znicz…
K…. zaś śpiewanie.
Jest ogień, no, to zobaczymy co wymyślili.
Zobaczyliśmy.
Bez-na-dziej-ne.
Całkowita porażka.
Podsumowując – jeżeli, drogi czytelniku, czytasz to przed poranną powtórką ceremonii otwarcia – czuj się ostrzeżony i daruj sobie to „widowisko”.
Posted in 2010-02-12 ¬ 15:00h.PaBre
Mamy (podobno) w Polsce obowiązek posiadania, na wyposażeniu samochodu, kamizelki odblaskowej podczas poruszania się po drogach szybkiego ruchu. Wielu takich dróg nie mamy, ale kamizelki sprzedać trzeba było ;-)
Być może zauważyliście – mnie to bardzo kłuje w oczy – owe kamizelki porozwieszane na przednich siedzeniach samochodów. Zastanawiam się, czy to rodzaj tuningu, nowa moda, dogrzewanie siedzeń, rodzaj pokrowca, czy może po prostu oznaczenie: „mam strasznego grata, który ciągle się psuje”.
Dla mnie to już podpada pod hardcore.
Posted in 2010-02-10 ¬ 21:30h.PaBre
10 lutego 2007, o godzinie 21:30, powstał Blok.
Równo trzy lata temu.
Krótkie podsumowanie tych trzech lat:
- 173 wpisy – to średnio nieco ponad jeden wpis tygodniowo, jak wiadomo są okresy kiedy nic się nie dzieje oraz okresy gęste jak kampania wyborcza.
- 461 komentarzy – czyli około 2.6 komentarza na wpis.
Warto jednak zauważyć, że rok temu, było to odpowiednio
Oznacza to, że w ciągu ostatniego roku, opublikowanych zostało prawie tyle samo wpisów, co przez wcześniejsze dwa lata razem wzięte! Minimalnie za to spadł wskaźnik komentarzy…
Koniec nudzenia. Pora na danie główne :-)
Zapowiedziany dokładnie rok temu – we wpisie na drugą rocznicę Bloka:
Gomigs #7 „Ekologia”
(także na oficjalnej stronie Gomigsu)









Posted in 2010-02-08 ¬ 17:58h.PaBre
W weekend, w Spodku miał miejsce „Męski Maraton Testosteron”.
Nie wybrałem się, przeczuwając, że to będzie nieciekawe.
Na WP trafił się artykuł – galeria:
Co kręci facetów?
No to oglądamy.
Zdjęcie pierwsze – co ta panienka ma na sobie?. Trampki i spodenki? Może ja jestem jakiś „inny”, ale mają mnie kręcić trampki? Do nóg tej pani też mógłbym się przyczepić… A może atrakcją miało być gniecenie się pomiędzy napalonymi „facetami” w wieku 16 – 60, w kurtkach, przyciśniętymi do barierki?
Dalej – automaty z pistoletami. Fajne to było. W okolicach zielonej szkoły. Od tego czasu, to yhm… świat poszedł trochę do przodu. Od kiedy ganiałem po lesie ostrzeliwując się kulkami z farbą – takie pistoleciki na stalowej lince (żeby nie ukradli) jakoś mniej cieszą.
Trzy – symulatory. WOOOHOW! Popatrzcie na to! Co tam jest, czego nie kupisz w pierwszym lepszym sklepie i zmontujesz (lepsze) w domu?
Następnie – motoryzacja. OK – to może cieszyć, niestety wydaje się, że szału pod tym względem nie było.
Później – pokaz kręcenia flaszkami? No ja przepraszam? Co ma mnie w tym kręcić?
Kolejne zdjęcie – ktoś maluje sprayem. Kręci Was to?
Następnie – jakiś chłopiec bawi się w dmuchanej kuli na basenie. Fakt – my nigdy nie dorastamy, ale litości…
Przedostatnie – jakieś walki. Dobra, to mogło mieć sens, pytanie na jakim było poziomie.
Kończy się jakimś pojazdem wodnym.
Wstęp kosztował 12zł – za drogo, żeby iść po prostu tę kasę stracić, za tanio, żeby to mogło być naprawdę dobre.
Może ktoś jednak był i to wcale nie wyglądało tak beznadziejnie jak na zdjęciach?
Posted in 2010-02-07 ¬ 12:00h.PaBre
Jedno ze zjawisk, które nie poddaje się mojemu racjonalnemu osądowi, to „laski” z fajkami.
Z jakiej strony nie patrzeć – nie potrafię tego pojąć.
Przyczyny palenia przez panienki zapewne są takie same jak u tej lepszej brzydszej płci: moda i „dorosłość”. O ile jednak w naszym, płci dyndającej, przypadku można to jakoś tłumaczyć, to palenie przez smoki niewiasty, wydaje się z ich pozycji zawsze szkodliwe.
Zakładam, że taka kopcąca „dama”, budując wokół tego swoją pozycję społeczną, ma w dalekosiężnych planach zdobycie jakiegoś samca. Pomińmy przypadki, które nie mają żadnych planów…
Wracając do zdobywania samców – pokażcie mi choć jednego, któremu przeszkadza to, że dziewczyna nie pali. Są tacy, którym palące dziewczęta nie przeszkadzają (to zazwyczaj ci, którzy sami kopcą) – ale nie znam nikogo, także palącego, kto twierdziłby, że jakaś dziewczyna traci na wartości z powodu niepalenia. A tracą na wartości niesamowicie – ja nie wyobrażam sobie obcowania z popielniczką, choćby to była nawet Penélope Cruz.
(Bardzo prawdopodobne, że działa to też w drugą stronę – ale tutaj trzeba byłoby rozstrzygnąć, która płeć jest głupsza – ta lepsza, czyli brzydka, gdyż paląc zmniejsza sobie wybór samic; czy może ta druga, gdyż niektórym jej przedstawicielkom palący mężczyźni nie przeszkadzają.)
Posted in 2010-02-05 ¬ 16:30h.PaBre
The best vocabulary on Earth (specially in nouns) is: Google Images
Simple to use, extremely fast and accurate. Just perfect!
Klik macht image powiększać.

The best nouns vocabulary
Posted in 2010-02-03 ¬ 17:00h.PaBre
Kolejna PaBrecenzja na Bloku. Druga z rzędu po Dystrykcie 9. Filmy oglądałem o ile dobrze pamiętam dzień po dniu i Ratatuj osłodził mi gorycz po Dystrykcie 9.
Świetne wykonanie – naprawdę wspaniała animacja, dynamiczna, brawurowa kamera (bez stukniętej trzęsawki). Historia bardziej wiarygodna niż ta z Dystryktu 9. Pod względem technicznym podobało mi się zdecydowanie bardziej od Shreków – animacja szczurka jest pierwszorzędna. Humor też niezły.
Pewnie wszyscy widzieli, ale jeżeli ktoś przegapił, to szczerze polecam produkty tego sprzedającego. Peter Jackson niech się lepiej weźmie za Hobbita albo wraca do tanich horrorów.